samochody do tuningu

Malena, no powiem Ci, że macie dużo czasu na zrealizowanie tego planu. A pomysł jest świetny, tylko przy takich kawałkach rock and rollowych czy motywy z dirty dancing, to wydaje mi się, że w długiej kiecce nie będzie takiego efektu, bo nie widać dobrze nóg. Myślałaś może, żeby się przebrać do pierwszego tańca w coś krótszego? Gdzieś już widziałam taki film z wesela, gdzie młoda do pierwszego tańca przebrała się krótką sukienkę

Podobają mi się oryginalne elementy - ułożona przysięga, 1szy taniec inny niż walc, barmnai na weselu - ale całe przebieranki to już chyba dla typowych pasjonatów i to pod warunkiem, że znajomi i rodzina też się tym w miarę interesują. podobał mi się "Władca pierścieni", ale moja rodzina by padła, jakby cały slub miał być z tym motywem, a ja czułabym się jak w cyrku, zamiast skupić sie na uroczystości, skupiałabym się, czy wszystko się uda.

My uznaliśmy za jednakowo ważne jedno i drugie.
Zdjęcie pieknie oddaje zatrzymaną chwilę, ten jeden wyjątkowy moment.
Jednak z samych zdjęć trudno przywołać wszystkie wspomnienia. Zdjęcia są bardziej sentymentalne jak dla mnie, a z filmu, zwłaszcza z wesela można się nieźle posmiać.
Np. zabawy czy tańce- zdjęcie to zdjęcie, uchwycony jakis jeden moment, często przypadkowy. A dopiero film oddaje jak to było naprawdę. Oglądając, naprawdę można poczuć jakby się tam było znowu, bo docierają do nas nie tylko bodźce wzrokowe.
Na filnie widać wszystko- emocje, odczucia, słychać muzykę, głosy...
Jednym słowem nie wyobrażam sobie nie mieć filmu z wesela. Tak jak zdjęcia uważam za absolutną konieczność- bo jakaś pamiątka przecież musi byc, tak nie rozumiem par, które wydają mnostwo pieniędzy na organizację ślubu i wesela, stroje itp. a potem żałują kolejnego 1000 zł na wspaniałą, "żywą" pamiątkę jaką jest film.
Wiem, że mogą nimi kierować inne motywy, ale ja wolałabym zrezygnować z czegokolwiek innego, a na pewno nie z filmu.

my chcemy zrobic coś smiechowego na weselu ale pierwszy taniec juz mamy wybrany. Zabiore cię ale nie w wersji kancelarii tylko z serialu 39 i pół i mam taką wizję żeby poćwiczyć troche bardziej, żeby było pięknie i wyjatkowo. a poza tym obowiązkowo chcę na ślubie motyw z pulp fiction "jack rabbit twist slim contest" może w ramach odczepin albo tak w trakcie wesela np. na poczatku bloku muzycznego zrzucimy buty i na boso trzepniemy tarrantinowego twista:D

Dostaliśmy wreszcie prawie cały film z wesela. W piątej dojdzie ostatnia płyta, głównie z oczepinami (w sumie 3 płyty). Mamy je teraz ocenić, poprawić to co nam się by nie podobało i jak będzie ok to dostaniemy już gotowe płytki z nadrukami. Jesteśmy bardzo zadowoleni Nie jest nudna, bo np. tańce przerywane są fajnymi teledyskami, a rzeczy do poprawienia to drobnostki. Dałam kamerzyście trudne zadanie, bo sami wybieralismy muzykę i jest to zarówno motyw z "Pięknej i bestii", "Władcy pierścieni", ze 2 popowe kawałki, Within Temptation, muzyka z Piratów z Karaibów i parę innych "kwiatków" - nawet mroczny motyw "Lux aeterna" (na pewno wiele osób go zna, to pomysł mojego męża jako podkład do "wyprowadzania" go z domu). Szczególnie podoba nam się teledysk do Piratów z Karaibów - zaczyna 2 płytę We wszystko w fajny sposób są wplecione nasze zdjęcia z sesji plenerowej. Mszę mamy całą, zresztą mieliśmy taką oprawę muzyczną że naprawdę warto dla samej muzyki ją oglądać Bardzo mnie też wzrusza fragment filmu gdzie kamerzysta zmontował nasze zdjęcia z kościoła ze zdjęciem błogosławiącego Papieża (wiadomo którego ) i przy delikatnej muzyce płyną słowa z jednej z Jego homilii o miłości, mówione jakby specjalnie do nas...

Krótko mówiąc, cieszymy się że udał nam się wybór wszystkich usługodawców i nie zapłaciliśmy majątku za to

Witam Was serdecznie, jestem tu nowy. Otóż pomaga koledze w tworzeniu prezentacji maturalnej. Niestety kolega wybrał sobie nieciekawy i na dobrą sprawę trudny temat. Czy przychodzi Wam coś do głowy, o czym można wspomnieć?

"Przedstaw na wybranych przykładach z różnych epok funkcjonowanie motywu świata jako teatru."

Pomyslałem o Tangu Mrożka i Weselu Wyspiańskiego. Czy macie jakieś propozycje? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

4-go lipca na Barce Herbatnik zagrała polsko-bułgarsko-morawska Sarakina w pełnym składzie ze znakomitym perkusistą Robertem Siwakiem. Na początek zagrali dudziarski motyw... szkocki by szybko przejść w klimaty bałkańskie. Jacek Grekow i chłopaki przycinali znakomitą fuzję żywiołowej nutki bułgarsko-macedońskiej ze statecznym obliczem etno-jazzu przez co horo łączyło się zgrabnie z walcem a pieśni ludowe ze śpiewem quasi-operowym. I nie było zgrzytu a wręcz całość uzupełniała się znakomicie a gajdy brzmiały jak na porządnym bułgarskim weselu !!!

Sarakina zagrała i do tańca (wspominane horo), i lirycznie - pieśń weselna o tym, że jednak panna młoda nie zjawiła się) oraz lirycznie czy też rzecz o trzech pasterzach którzy zginęli w górach a czekały na nich (odpowiednio) siostra, żona i matka - ta ostatnia z bardzo... skoczną melodią co w Bułgarii nie jest niczym dziwnym, tam często pieśni o dramatycznych treściach są grane wg naszych odczuć "na wesoło".

Nie zabrakło też szopenowskiego humoru z "Fryderykaty" - chłopaki zagrali fuzję nuty szopskiej z motywami wziętymi z Chopina i pokazali, że dziadek Chopina ani chybi pochodził z regionu szopskiego i nazywał się Frdko Szopov

Nie zabrakło też klasycznych już kawałków - "Tańca Wojownika" i "Na drodze" a bisy trwały jeszcze po północy - koncert rozpoczął się planowo troszkę po 22:00 i w wieczornym mroku rozświetlonym palącymi się lampionami dawał niepowtarzalny klimat nadwiślańskiej Barki Herbatnik...

Tango a Wesele

Akcja Tanga rozwija się tak, by grając dosłownym i przenośnym znaczeniem sytuacji i dialogów, budować z poszczególnych sensów metaforycznych paraboliczną strukturę tekstu. Zaprowadzenie porządku w „rozległej” rodzinie przez nasycenie jej formą, jaką są uroczystość zaręczyn i ślub, przybiera charakter zamachu stanu i kontrrewolucji. Gra w karty, której namiętnie oddają się bohaterowie i do której de facto ogranicza się życie rodzinne, przedstawia relacje międzyludzkie jako nieustanne udawanie.

Układ postaci jest tak skomponowany, że symbolizuje związki społeczno-klasowe. Podkreśla to postać Edka, który jako jedyny – obcy, bo spoza rodziny, ale jednocześnie „swój” przez fakt bycia kochankiem Eleonory – wywodzi się z innej klasy społecznej. Dzięki temu powstaje znana z Wesela opozycja inteligencja – lud, ale znamiennie przetworzona na miarę rewolucyjnych zmian. Inteligencja nie jest w Tangu prawicowa i konserwatywna, lecz lewicowa i postępowa, a Edek nie jest chłopem czy przedstawicielem proletariatu, ale jakimś bliżej nieokreślonym tworem socjologicznym, człowiekiem „z awansu”, ćwierćinteligentnym przedstawicielem naturalnej siły. Zabiegi rodziny wokół niego są parodią chłopomanii przedstawianej przez Wyspiańskiego.

Innym elementem łączącym te dwa utwory jest sam motyw ślubu. W obydwu ma on pełnić pewnego rodzaju moment graniczny, od którego rozpocznie się proces zmian i odnowy. Niestety podejmowana próba kończy się fiaskiem. W Weselu na przeszkodzie staje bierność i niezrozumienie doniosłości wydarzenia przez uczestników, a w Tangu bohaterowie upodabniają się do swych literackich poprzedników w momencie śmierci Artura.

Finał sztuki także nawiązuje do Wesela. Zwycięski Edek, ubrany w marynarkę Artura, tańczy z Eugeniuszem tango nad trupem. Jednak ten znak zaczerpnięty z tradycji literackiej – symbol chocholego tańca, uległ sparodiowaniu i degradacji. Edek nie jest bowiem człowiekiem z ludu, a ubranie Artura nie czyni z niego inteligenta. Podobnie tango – nie jest ono tańcem poważnym, godnym, ale symbolem kultury popularnej. Kryzys wartości nie został przezwyciężony, ale jeszcze dodatkowo się pogłębił: zwycięska okazała się bezmyślna, nieludzka siła, której przedstawicielem jest właśnie Edek. Reprezentuje on naturę rozumianą jako antykultura. Jest zabawny, ale jednocześnie groźny. Taki właśnie śmieszno-straszny jest świat w ujęciu groteski. Bawią nas tu sprawy, które poza utworem traktujemy poważnie i wzniośle.



Szablon by Sliffka (© samochody do tuningu)