samochody do tuningu

Witam serdecznie całą brać.
Od wielu lat strzelam z brni palnej krótkiej(od 35 lat),a od jakiegoś czasy z wiatrówki.Naszła mnie ochota na zabawę z bronią czarnoprochową, co zaowocowało zakupem dwóch sztuk:
Hawken R .45- gwint 1-32
Parker of London .45 gwint 1-16
I w związku z powyższym, moja prośba o poradę co muszę nabyć na pierwsze strzelanie w najbliższą niedzielę?(jakie kule lub pociski,flejtuchy,
smar, wycior itp)
Wiem zaraz pokażą się posty pt.Lupka, Szukaj itd
Forum czytam już od bardzo długiego czasu i od natłoku informacji mam mętlik.Prośba powyższa jest skierowana w szczególności do posiadaczy w/w broni.
Z góry serdecznie dziękuję za porady wszystkim patrzącym ze zrozumieniem na zielonego w kwestii broni CP.
Innym którzy chcą sobie nabić licznik postów też dziękuję.
Do zobaczenia na strzelnicy
PS.
Acha chciałem dodać iż powyższą broń nabyłem w sklepie w Warszawie ,nową, myślę że okazyjnie (Hawken poniżej 1000PLN)

Zadzwonile, rozmawialem z przemilym sprzedawca. Sa szanse na naprawde dobre ceny i ogolnie dobry punkt zaopatrzeniowy. podalem namiary na forum, byc moze cos z tego bedzie. Jezeli wlasciciel sklepu wybierze wiekszy obrot z mniejszym zyskiem i dobra opinie w srodowisku sympatykow broni czarnoprochowej, to byc moze cos z tego i dla nas bedzie.
Dzwonilem do Kalibra w Warszawie, ceny maja absolutnie niezachecajace..... a szkoda. Tez sa bardzo uprzejmi.

maab

Witam wszystkich dymiących!

Nie chciałem zakładać nowego tematu, więc postanowiłem, że podczepię się pod ten. Od roku strzelam z Hawkena Woodsmana Ardesy i stwierdziłem, że pora poszerzyć kolekcję, oczywiście o nowy karabin. Postanowiłem, że chcę coś o szybkim gwincie od firmy z trochę wyższej półki. Zacząłem przeglądać forum i stronę Pedersoliego i te dwa karabiny wpadły mi w oko. S.229 Tryon Creedmoor, S.278 Mortimer Whitworth Standard. Podobne parametry, na forum zachwalane. Przeglądnąłem oferty chyba wszystkich sklepów z bronią czarnoprochową w Warszawie i ani jednego ani drugiego zlokalizować nie mogłem, chociażby żeby pomacać, oglądnąć, złożyć się. Więc kieruję zapytanie do kolegów. Nie mam jeszcze samochodu ani czasu w dostatku, oprócz weekendów (studia dzienne na Politechnice) więc jakaś większa wyprawa raczej odpada. Czy w najbliższych tygodniach któs z takim karabinem pojawi się np. w Warce? Nie musi być to ten konkretny model, ale na tyle zbliżony, żebym mógł ocenić ich składność i to który by mi bardziej odpowiadał.

Pozdrawiam
Robert

Pisal Tsu pisalem ja pare razy. Ustawa nie przewiduje przepisow wykonawczych. Nie moze byc. Mozna ja zmienic ale na drodze nowelizacji. Poniewaz w krajau UE bron czarnoprochowa jest bez pozwolen wiec nie moze byc inaczej u nas. Sa rozbieznosci. Na ogol mowi sie o jedno lub dwustrzalowych ladownych od przodu ( w Czechach) we Wloszech jednostrzalowe. Ale nie wiem czemu Sharps w sklepach w Czechach jest traktowany jak odprzodowy. Wiecej emocji nie wiedziec czemu wiatrowki budza. Te 7.5J w Niemczech... Ale we Francji nie ma ograniczen podobnie w Belgii. Ja bym sie nie martwil. Poki co mozna kupic na dowod osobisty w Polsce. Moze Lucznik w Radomiu sie ocknie i zacznie cos produkowac zamiast przyjezdzac do Warszawy? Jak to zgrabnie redaktor we Wprost ujal. I ma racje. To samo z Pionkami. Sprzedaja proch do Niemiec a na polski rynek nie chca. Oczywiscie sama ustawa o broni to jest malo. Moze byc ustawa o handlu np. o przechowywaniu materialow wybuchowych. To jest ten problem sklepow. Oni sprzedadza proch ale rozporzadzenie nie pozwala im PRZECHOWYWAC prochu. Mozna w zasadzie 1kg. Albo 20 kg. Nie wiadomo do jakiej kategoriii zaliczyc proch bo nie ma w tabeli. Wiec sa tacy co uznali ze 20kg jest OK. Mozna kupiec w Pionkacjh po 10 dkg. Wiec na jakis czas wystarczy. I tu mozna psuc krew strzelcom. I napedzac kase Czechom. Ja do Czech jade godziny. Moge sobie raz do roku zrobic wycieczke. Nie zalezy mi tym bardziej ze moge w mysl ustawy miec proch jako osoba prywatna. Nie obowiazuje mnie rozporzadzenie dotyczace handlu. Nie chca - niech nie zarabiaja. Pileczka jest po stronie sprzedawcow. To co mozna byli zrobic to Tsu zrobil. A prawda jest ze Komorowski bardzo pomagal przy ustawie. Poczytajcie stenogramy z komisji.

MarekP

witam
Jestem po rozmowie z Bardzo Miłym Sprzedawcą w okolicznym sklepie.
Odpowiedź której się spodziewałem brzmi:
To nie jest takie proste, P... to nie Warszawa.
A na poważnie, czarnoprochowce w sklepach były od dawna (tzn po 1989roku), o czym pewnie mało kto wie. Przynajmniej był czas że były w wolnej sprzedaży na statusie broni oryginalnej, czyli do 1850 roku, naciagajac troche ten satus jak lufy poligonalne we wiatrówkach, swego czasu uznane za GL-ki.
Ale złote czasy mineły powiedział Pan Sprzedawca i zakazano sprzedaży, dlatego w nowelizacji ustawy dodano słowa "oraz ich repliki".
Pan Sprzedawca, bardzo światły i miły człowiek powiedział że proch, nawet jako materiał miotajacy lub część składowa amunicji może w jego sklepie wystepowac w ilosci do 1 kg, obojetnie czy proch dymny czy bezdymny (o bezdymny pytaja sie myśliwi).
Reszta prochu może być przechowywana w magazynie odręcznym o parametrach bomboskładu. Sa stosowne przepisy wykonawcze w formie obowiązujacego rozporządzenia, Pan Sprzedawca poprosił mnie o zapoznanie się z nimi.
W obrocie 1 kilogramem prochu (obojetnie jakiego) Pan Sprzedawca nie upatruje niestety Złotego Interesu.
Acha, jeszcze mnie zapytał na koniec czy wiem jaka ilość zgodnie z obowiazującym prawem moge przechowywać sobie w domu? Do własnych potrzeb oczywiście.
nara

Panowie Czarnoprochowcy,
według dzisiejszych przepisów (policyjnych - tak jest w Warszawie) Ci z Was, którzy nie mają pozwolenia na broń nie mogą normalnie kupić cp w sklepie. Ja mogę, a niestety nie mam ani jednej sztuki broni czarnoprochowej. W projekcie jest dla Was możliwość kupowania w małych ilościach, ale legalnie. Mam nadzieję, że jeżeli jest to projekt to można go zmienić. Sam wolałbym, żeby nie było daleko idącej dowolności tzn.: gość z pogranicza Arabii Saudyjskiej i Pakistanu nie mógłby w Polsce kupić kilkuset kilogramów czarnego prochu.
Nie wiem na ile projekt da się zmienić. Pewnie po wyjściu z sejmu pozostanie tylko nazwa, a zawartość będzie napisana przez milicję. Temu powinniśmy się przeciwstawić. Nie walczmy ze sobą, mamy od pyty zewnętrznych przeciwników.
Pozdrawiam,
Tomek

To jest odpowiedz min. Brachmanskiego na interpelacje. Mysle ze sklepy moga zupelnie spokojnie sprzedac i proch i kapiszony. Byle nazwaly to amunicja do broni sprzed 1850 oraz jej replik. Zupelnie za darmo daje sklepom te formulke i nawet nie musi byc na pudelki Copyright MarekP. :-).

A to rzeczona odpowiedz. Wyciac interpeleacje z tylu polozyc odpowiedz, zalaminowac polozyc w sklepie i jak policjant sie zapyta to pokazac.

Mamy zatem juz co najmniej dwoch poslow ktorzy nam sprzyjaja. Posel Grzegorz Gruszka - niezrzeszony. Zeby mozna bylo glosowac na osobe nie na partie....

MarekP.


Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji - z upoważnienia ministra -

na interpelację nr 8882

w sprawie zasad sprzedaży czarnego prochu osobom fizycznym i jego praktycznego wykorzystania przez posiadaczy broni palnej wytworzonej przed rokiem 1850 oraz replik tej broni

Szanowny Panie Marszałku! Nawiązując do pisma z dnia 8 grudnia 2004 r. o sygn. SPS-0202-8882/04, przekazującego interpelację Posła na Sejm RP Pana Grzegorza Gruszki w sprawie zasad sprzedaży czarnego prochu dla osób fizycznych i jego praktycznego wykorzystywania przez posiadaczy broni palnej wytworzonej przed rokiem 1850 oraz replik tej broni, uprzejmie przedstawiam następujące informacje.

W ostatnim okresie pojawiły się w obrocie handlowym duże ilości broni ˝czarnoprochowej˝. Na zakup tego rodzaju broni nie jest potrzebne zezwolenie. Problemem jest natomiast zakup ˝prochu czarnego˝, ponieważ w tej sprawie pojawiły się różne interpretacje obecnego stanu prawnego. Według jednych osoba nieposiadająca zezwolenia na broń myśliwską lub sportową nie ma możliwości nabycia legalnie ˝czarnego prochu˝, według innych - skoro nie jest wymagane pozwolenie na samą broń, nie ma potrzeby posiadania odrębnych uprawnień do zakupu prochu. Rozbieżności te występują również w samym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tej sytuacji poleciłem wszcząć prace nad wprowadzeniem takich rozwiązań prawnych, które te wątpliwości usuną.

Przepraszam Pana Posła Grzegorza Gruszkę za zwłokę w udzieleniu odpowiedzi, ale dyskusja w tej sprawie jest również gorąca wewnątrz resortu.

Mam jednak nadzieję, że prace nad nowym aktem prawnym - prawdopodobnie rozporządzeniem - zostaną szybko zakończone, po myśli Pana Posła.

Z poważaniem

Sekretarz stanu

Andrzej Brachmański

Warszawa, dnia 27 stycznia 2005 r.

yho napisał:


Jeżeli podważasz moje zdanie to proszę o PW - razem pojedziemy do Kalibra i sobie kupisz tych kapiszonów, aż kieszenie się urwą !!!


Yho jesteś kłamczuszek!

Przed chwila wróciłem z wyprawy do Kalibra, niestety bez kapiszonów – zaliczyłem 17 km w jedną i 17 km w drugą stronę. Oczywiście przed wyjazdem zadzwoniłem do nich i zostałem poinformowany, że kapiszony mają na składzie (po 18 zł) lecz nie sprzedają ich wysyłkowo a jeżeli chcę kupić to muszę się u nich stawić osobiście.

Po wejściu do sklepu na ul Kolbego 16 sympatyczny młody sprzedawca przygotował 4 paczki kapiszonów i poprosił o okazanie pozwolenia na broń myśliwską lub sportową. W związku z tym, że takowego nie miałem sprzedawca stwierdził, że mi ich nie sprzeda i odłożył na półkę kapiszony. Na moje pytanie w sprawie czarnego prochu również odpowiedział, że ma ale mi go również nie sprzeda. Poprosiłem o rozmowę z kierownikiem gdyż miałem trochę żalu iż mnie źle poinformowano telefonicznie. Po chwili z zaplecza wyszedł nieco starszy sprzedawca i wyjaśnił mi, że to było niedomówienie gdyż większość kupujących w Kalibrze ma pozwolenia na broń myśliwską lub sportową. Pokazałem mu wydrukowaną U C H W A Ł Ę Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2010 r.. Stwierdził, że to tylko papier a oni mają w tej sprawie swoje wewnętrzne instrukcje.

Trochę ponarzekałem, że sprzedawanie przez nich broni czarnoprochowej wygląda tak jak sprzedawanie samochodów i sugerowanie kupującym aby po benzynę lub oleju napędowy jechali do Czech. Pan stwierdził, że Czesi maja cywilizowane prawo a on osobiście nie wierzy, że u nas coś się zmieni. W tej sytuacji pozostawiłem mu na pamiątkę wydruk z UCHWAŁY Sądu Najwyższego i pożegnałem się.

Yho w tej sytuacji liczę z Twojej strony na zakup w Kalibrze i przekazanie mi 4 paczek kapiszonów 4 mm. Odłożyłem już na ten cel 72 zł i gotów jestem spotkać się z tobą w Warszawie w dowolnym dniu i dowolnej godzinie.

A może ktoś mi podpowie gdzie w Warszawie mógłbym kupić kapiszony bez pozwolenia na broń myśliwską lub sportową?



Szablon by Sliffka (© samochody do tuningu)