samochody do tuningu

Użytkownik Popow <bulo2@yahoo.comw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:8v180n$q7@news.tpi.pl...


Jak to jest z tymi paskudnymi pryszczami
co moze powodowac wystepowanie ich w wiekszej ilosci a co z kolei moze
ograniczyc i wystepowanie , czytalem o ty co nieco  ale potrzebuje na na
biologie konkretnych informacji
np.co powinno sie jesc a czego nie itp. za pomoc z gory dziekuje.


"Smak zdrowia" - Patrick Holford
"Nadmiar tluszczów blokuje pory skury. Ludzie o typie wysokohistaminowym
produkuja wieksze ilosci loju-tlustej wydzieliny skory.Niedobir wit A
powoduje zatkanie skory w skutek nadmiernego rogowacenia jej komorek.
Niedobor witaminy A i cynku a takze zaburzenia rownowagi bakteryjnej (np
poprzez nadmierne stosowanie antybiotykow) prowadzi do zmniejszenia
zdolnosci zwalczania zakazen"
Dieta: Niskotluszczowa , o niewielkiej zawartosci tluszczow , a duzej
zawartosci wody , swierzych owocow , warzyw, zaleca sie regularne
stosowaniediety oczyszczajacej (poszczenie)

Jesli interesuje Cie  bardziej szczegolowa dieta to daj zanc na priv

Pozdrawiam

Rafał


Na ciężkiej glebie jest właśnie największy problem na przedwiośniu.
Rośliny, które bez problemu przeżyły mrozy, potrafią zgnić od
stagnującej wody.

Jeżeli chodzi o wodę w glebie, to gleba mokra wprawdzie później
zamarza, ale też dłużej rozmarza. Wiąże się to z właściwościami
fizycznymi wody (duże ciepło właściwe i ciepło topnienia). Tak więc
nadmiar, czy niedobór wody może mieć bardzo wiele skutków i nie da
się tego załatwić jednym zaleceniem typu "należy tak zrobić".

Sprawa jest bardziej jednoznaczna w przypadku uprawy roślin
zimozielonych w pojemnikach.
Zwykle mają ziemię przepuszczalną i szybciej wysychającą ze względu
na stosunkowo małą objętość (w gruncie woda jest podciągana z
głębszych warstw, a i korzenie mogą głębiej sięgnąć). Dlatego łatwo
o przesuszenie i tu rzeczywiście trzeba zadbać o wilgoć w ziemi.

Szkoda
Szkoda choć z czysto subiektywnego punktu widzenia gdyż doskonale zdaję sobie
sprawę ze skutków takich niedoborów wody spowodowanych upałami. Ale jak to u nas
w kraju wszystko się zwala na widmo ciągle podkładające nogi. To my sami
zrzuciliśmy na siebie suszę. I nie mówię tu wcale o globalnym masowym
eksportowaniu CO2 do atmosfery bo na to wiele nie zaradzimy, ale o
katastrofalnej polityce ochrony zasobów wodnych w kraju. W Polsce od dawna był
trend osuszania bagień, melioracji, i odwadniania terenów, natomiast praktycznie
NIKT nie myślał o tym by go wtedy kiedy trzeba nawadniać. I za tę katastrofalną
polską politykę krótkowzroczności teraz płacimy. I coś żaden rząd nie kwapił się
by powoli rozwiązywać tą kwestię, tylko za każdym razem zwala winę na złe moce
nam przeciwdziałające, a jedyne głosy ze strony rządowej jak rozwiązać problem
to katastrofalna merytorycznie próba budowy kolejnych wielkich zapór wodnych
niczym monumentalnych pomników technologii komunistycznej. A praktycznie
wszyscy, z rządzącymi na czele, zapominają o czymś takim jak mała retencja. To
właśnie dzięki terenom zalewowym, powodziom, większym obszarom leśnym kiedyś w
Polsce nie tyle nie brakowało tej wody co np. często określana stepowiejącą
Wielkopolska cierpiała kiedyś na jej nadmiar i niecała 1/4 jej terenów to były
bagniska. Gdy nie zmienimy polityki, gdy przede wszystkim nie zmienimy
świadomości ogólnej że woda się znikąd nie bierze, to będziemy coraz bardziej
cierpić na jej brak i obwiniać za to nie siebie a wyimaginowane siły
przeciwności niczym jaskiniowcy.
Choć swoją drogą osobiście lubię pogodę skrajną, albo +40C albo -30C, coś się
dzieje i praktycznie wszyscy narzekają, a pogoda fajna i każdy zaczyna z nią
walczyć :)

włosy a żelazo (niedobór/nadmiar)?
Witam wszytkie zdesperowne i załamane panie! mam ten sam problem z włosami.
Zaczął się jakieś 5 lat temu, kiedy to po narkozie, wypadło mi mnóstwo
włosów. Ilości tej się wręcz nie da opisać. Kitek schudł mi aż o połowę!
Niestety nigdy nie odrósł.

Nie pamietam co było później...
Jednakże 2 lata temu będąc na wakacjach postanowiłam zaoszczędzić nie kupując
miesa- skutek- tragiczny! Znowu wypadały mi garściami włosy!

Gdy powróciłam do mięsa włosy wypadały dalej, jednakże nie aż tak tragicznie-
tak mi się wydaje.
W tym roku od jakiegoś 1,5 miesięca znowu makabryczny wzrost tego okropnego
procesu. Jest to już w takim stopniu, że aby spuścić wodę z wanny, muszę
najpierw wyjąć włosy z kratki.
Gdy je układam rękoma- co nie wsadzę dłoni między włosy, to mi wychodzi cała
masa- wygląda jak pajęczyna! Tak mogę zrobić spokojnie z 15 razy, niczym
trochę się ten proces ograniczy.

Teraz pytanie...
włosów nie farbuje, nie susze, nie prostuje, nie żeluje, itd.
Używam nafty z jajkiem i cytyrną. Zaczęłam rozcieńczać szampony skrzypem
polnym! W końcu jest on głownym składnikiem wszytkich badziewiackich tabletek!

Stosowałam Skrzypowite, Silikę i mnóstwo innych świńst. Używałam WAX i nic!
Kompletnie nic! Po WAXie jedynie bardziej błyszczały.

Czytając tu rózne fora porobiłam badania.
TArczyca w normie...
Poziom żelaza.... podobno włosy wypadają jak jest go mnie, całe szczęście
zrobiłąm badania przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu takowej kuracji... co
się okazało- mam NADMIAR żelaza.

Z tego co się orientuję to może powodować problemy z układem krążenia, ale
czy to miało by aż taki wpływ na moje włosy???????????


Ktoś ma jakiś pomysł?
Wszelkie wizyty u dermatologa wydają mi się bezsensowne... skoro oni i tak
nas zbywają jakimiś bezsensowymi lekami, nie podchodząc indywidualnie do
pacjenta!

Ktoś ma pomysł co mi w takim razie może dolegać i co zrobić aby zahamować ten
koszmarny proces?

To jest okropnie krępujące- ciągnę swojego partnera za włosy i żadnego mu nie
wyrwę... a ja tylko dotknę i wypadają.

Najgorzej jest podczas mycia i po umyciu... wychodzą mi całe pasma!!!

a osobiście wątpię by stres spowodowany myciem włosów i ich wypadaniem był na
tyle poważny by im zaszkodzic... w końcu staram się o tym nie myśleć... do
czasu aż nie zacznę się kąpać!
aż strach się czesać dziewczyny!

kurde to faceci powinni łysieć- nie my!!!



Szablon by Sliffka (© samochody do tuningu)